O samej powodzi na Dolnym Śląsku pisał nie będę. Łatwo jest bowiem wymądrzać się będąc 600km od miejsca kataklizmu. Nie o tym moje notatka. Dramat wyzwala w nas dodatkowe pokłady energii, solidarności, wzajemnej pomocy. Kataklizm u niektórych, mam tu na myśli PiS i jego popleczników, jest okazją do plucia na władzę, krytykę, podważania jej kompetencji, gdy akurat potrzebna jest pomoc współdziałanie. Jednym słowem, każda okazja dla PiS- jest dobra, aby dołożyć przeciwnikowi. W swojej obłudzie PiS sięgnął dna Rowu Mariańskiego. I wcale nie jest najgorsze to, że perfidnie wykorzystuje każdą okazję, aby zbić polityczny kapitał. Najgorsze jest to, że wcale nie kryje się w eksponowaniu swojej obłudy i hipokryzji.