Pod namową Marysi wyjechaliśmy na tydzień do Łodzi. Tym razem zostawiłem moje ukochane góry i pojechałem zwiedzać pałace Poznańskiego i Scheiblera. Przyznać muszę, że z początku nie byłem przekonany. Stopniowo jednak, w miarę jak zbliżał się termin wyjazdu, coraz bardziej rosła we mnie ciekawość tego miasta. Oprócz słów zachęty od Marysi, które mnie przekonały do wyjazdu, bardzo dużą rolę odegrał YouTube ja którym można zobaczyć spoty z różnych miast, a także na tymże YT cykl programów o architekturze Good Idea. Jednak sam wyjazd i zobaczenie miasta przerosło moje oczekiwania. Już nie tylko zobaczenie byłych fabryk. Dzisiaj po przemienione na lofty, hotele, restauracje, kawiarnie i galerie handlowe. Zaskoczyła mnie ulica Piotrkowska. To deptak wśród stojących, zrewitalizowanych secesyjnych i eklektycznych kamienic z dziesiątkami restauracji z ogródkami, kawiarni i cukierni tętniących życiem po godz. 20:00 do późnych godzin nocnych. Gdy jednak dzieliłem się swoimi wrażeniami z tego miasta znajoma moja odrzekła, że Piotrkowska jest pusta, bez butików i żadna kobieta się tam nie ubierze w nowy ciuch. Cóż jedni przyjeżdżają do miast, aby w butikach kupić ciuch, inni aby zwiedzać miasto. Zobaczyć jego atrakcje, zabytki, parki itd. Dla każdego coś miłego. Zdecydowanie wolę jednak zwiedzać miasto i je poznawać, niż łazić po butikach za ciuchem. Pomyślałem sobie jak to dobrze, że butiki przerzucono teraz do galerii handlowych, a Piotrkowska jest reprezentacyjną ulicą, gdzie można smakować nie tylko potrawy w restauracjach, ale smakować piękno łódzkiej secesji. Warto było. Warunek jest tylko jeden, że nie przyjechaliśmy tu łazić po sklepach, ale zwiedzić miasto. Zawsze się coś znajdzie interesującego, wartego zobaczenia.
Ziemowit Szafran
Komentarze
Prześlij komentarz