Prezydent elekt gloryfikuje kiboli. Chwali ich patriotyzm, obronę wiary, zdecydowanie, niezłomność. Potwierdza tym samym powiedzenie , "kto z kim przystaje, takim się staje". Nie wiem czy pan Nawrocki, który od 06.08 br. oficjalnie zostanie zaprzysiężony na Prezydenta faktycznie wie o czym mówi, czy po prostu już, jeszcze przed objęciem Urzędu daje sygnał, że kłamstwo, konfabulacja to będzie jego broń. A kibole, owe wypasione "niedźwiadki" to doskonale zorganizowane grupy przestępcze. Półświatek rządzący się hierarchią niczym KK. Ludzie dla których walka na pięści to prymitywna walka. Dla nich kastety, maczety, kije bejsbolowe to narzędzia walki. Te wszystkie obywatelskie straże graniczne, narodowe manifestacje przypominają jako żywo Odziały Szturmowe (Sturmabteilung) Ernsta Rommla w Niemczech w latach 30-tych. Czyżby były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej o tym nie wiedział. Albo nie chce dostrzec, gdy wypasione "niedźwiadki" robią brudną robotę jako nie pożyteczni idioci, ale niebezpieczni.
Na początku lipca wykupiłem bilet na dowóz na lotnisko. Przyszedł więc upragniony dzień wyjazdu. Na godzinę 2:00 w nocy zaplanowany był przyjazd busa. Nikt jednak nie odezwał się czy bus ma ewentualne opóźnienie o 15 minut i jest już w drodze. Nic z tych rzeczy. Głuchy telefon. Na wszelki wypadek sprawdziłem, czy zabukowałem przewóz w odpowiedniej firmie. Wszystko się zgadzało. Nieco spokojniejszy wyszedłem z domu i podczas ciepłej letniej nocy cierpliwie czekałem na rzeczony bus. Jednak moja cierpliwość miała być tej nocy wystawiona na ciężką próbę. Po godzinie 2:00 zadzwoniłem więc do firmy i usłyszałem, że bus zaraz przyjedzie. Owo zaraz przeciągnęło się do godz. 2:30. Zadzwoniłem więc po raz drugi i usłyszałem, że nie mogą się dodzwonić do kierowcy. Czekałem więc, choć coraz bardziej zacząłem wątpić, czy moje czekanie na coś się zda. Zadzwonił telefon. Uradowany mówię słucham. W odpowiedzi słyszę, że kierowca gdzieś się podział, i za pół godziny przyjedzie po mnie...
Komentarze
Prześlij komentarz