Przejdź do głównej zawartości

Strzeżcie się...nierzetelnych firm przewozowych

   Na początku lipca wykupiłem bilet na dowóz na lotnisko. Przyszedł więc upragniony dzień wyjazdu. Na godzinę 2:00 w nocy zaplanowany był przyjazd busa. Nikt jednak nie odezwał się czy bus ma ewentualne opóźnienie o 15 minut i jest już w drodze. Nic z tych rzeczy. Głuchy telefon. Na wszelki wypadek sprawdziłem, czy zabukowałem przewóz w odpowiedniej firmie. Wszystko się zgadzało. Nieco spokojniejszy wyszedłem z domu i podczas ciepłej letniej nocy cierpliwie czekałem na rzeczony bus. Jednak moja cierpliwość miała być tej nocy wystawiona na ciężką próbę. Po godzinie 2:00 zadzwoniłem więc do firmy i usłyszałem, że bus zaraz przyjedzie. Owo zaraz przeciągnęło się do godz. 2:30. Zadzwoniłem więc po raz drugi i usłyszałem, że nie mogą się dodzwonić do kierowcy. Czekałem więc, choć coraz bardziej zacząłem wątpić, czy moje czekanie na coś się zda. Zadzwonił telefon. Uradowany  mówię słucham. W odpowiedzi słyszę, że kierowca gdzieś się podział, i za pół godziny przyjedzie po mnie pani z firmy, samochodem. Czekam więc cierpliwie. Za 10 minut  pan z owej firmy oznajmia mi, abym zamówił taksówkę i pojechał nią na lotnisko. Zwrócą mi pieniądze. Wydawałoby się, że porządna firma zamawia na swój koszt taksówkę, wysyła ją pod adres klienta, ale nie ta. 
Rozumiem, że w życiu mogą wydarzyć się różne przypadki? Lubi nam los nie raz płatać przykre figle. Jednak firma, byłem przekonany,  powinna takie wypadki losowe przewidzieć, mieć wariant awaryjny, skoro zajmuje się przewozem ludzi. Zatem logicznym jest że powinna rozwiązywać sama wszelkie problemy dla dobra klienta, a nie odwrotnie. Nic z tych rzeczy. Jestem chyba bardzo naiwny, jeśli chodzi o nasze firmy usługowe. Usługowe powtarzam, a więc świadczące usługi na rzecz klienta i jego dobra. 
 Miałem dojechać na lotnisko i polecieć samolotem do rodziny.  A gdybym zamówił sobie pobyt w hotelu za granicą, opłacił pobyt na Bookingu, zabukował bilet na samolot i miał w ręku kartę pokładową - to co? Nie dość, że nici z pobytu, strata pieniędzy, nerwy, stres, to jeszcze mam sobie zafundować sam dowóz na lotnisko 140 km tj. za około 1000 złotych. 
  Jest to przykład kompletnej beztroski o klienta, ale i przykład całkowitego niedbania o swój wizerunek. Niedbania o coś tak ważnego jak reputacja i zaufanie. W przyszłości przekłada się to, na wiarygodność firmy, którą można spokojnie polecić znajomym. Chyba że szefostwo myśli kategoriami niektórych polskich kibiców - no przecież nic się nie stało. Stało się!!! Stało się coś na tyle poważnego, że konsekwencji chyba szefostwo Biura Przewozowego póki co nie rozumie. Po prostu takie Biuro może wypaść z rynku usług.
 Piszę o sobie. Ale ile osób razem ze mną nie dojechało na czas na lotnisko i przepadł im lot? To linia lotnicza bardzo popularna. Latają nią szczególnie w okresie wakacji ludzie starsi  do dzieci i wnuków w Irlandii. Ciekawe czy innym osobom mającym dojechać na lotnisko tym samym busem też zaproponowano wzięcie taksówki? Nieźle by korporacje taksówkowe zarobiły. 
 Można jednak wszystko zrozumieć, ale nie można zrozumieć braku pokory i braku skruchy firmy wobec poszkodowanych. Czy to znak czasów, w których triumfuje chamstwo, prostactwo, tupet, bezczelność, a przyzwoitość, skromność i pokora odbierane są jako słabość?
 Jeżeli musicie dojechać na lotnisko, sprawdźcie czy firma przewozowa jest rzetelna i uczciwa. A gdy macie kilka wariantów do wyboru, to lepiej jechać nawet wcześniej innym środkiem transportu, poczekać na lotnisku z myślą, że odpoczniecie spokojnie, gdy dolecicie spokojnie do celu.
  Bądźcie czujni!
  Przyjemnych i udanych wakacji
 

   

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lekcja polityki

 W środę rano 10-09-br nie musieliśmy pić porannej kawy na przebudzenie. Wystarczająco mocno obudziła nas wiadomość o ataku rosyjskich dronów na Polskę. Oczywiście usłyszymy od przedstawicieli Kremla, że to nie oni, ale zupełnie ktoś inny i jak zwykle najprzeróżniejsze łgarstwa w których Rosja osiągnęła arcymistrzostwo świata. Pobudka więc była mocna, postawiła nas od razu na nogi niczym zimny poranny prysznic albo mocna kawa. Polskie wojsko zareagowało odpowiednio zestrzeliwując kilka dronów z 19, które wleciały na nasze terytorium. Ale ja nie o tym. Ów atak rosyjskich dronów na Polskę powinien nie tyle nas "postawić na nogi"  co Prezydenta RP - pana Karola Nawrockiego. Prezydenta na stażu politycznym i dyplomatycznym. Mam nadzieję, że ów atak rosyjskich dronów na terytorium Polski, skutecznie skróci staż polityczny nowego prezydenta RP i uzmysłowi, że robienie  briefingów, konferencji prasowych w kraju a szczególnie poza jego granicami nie jest po to, aby "dowalić...

Życzliwość - magia Tatr?

 Jestem w Zakopanem. Nie przyjechałem jednak, aby patrzeć na zatłoczone miasto pod Tatrami, choć przyznać muszę, turysta ciekawy historii miasta, znajdzie tu perły i perełki góralskiej kultury i stylu. Domy w których mieszkali Chałubiński, Sienkiewicz, Żeromski, Witkiewicz czy Karłowicz. Dla chcącego... Ale ja nie o tym. W końcu przyjechałem przede wszystkim odwiedzić Tatry. Wyruszając więc na kolejne przebieżki po Tatrach, szczyty tym razem odpuściłem sobie, nie te lata, nie ta kondycja, nie to zdrowie. Gdy wchodzę na teren TPN i mijam owe tłumy ludzi idących na szlaki, to zastanawiam się jak to się dzieje, że stajemy się dziwnie życzliwi, uśmiechnięci, ustępujący sobie miejsca, pomagający sobie. Jakby Tatry tak nas urzekały, że potrafimy zapomnieć o urazach, nieżyczliwości tak często spotykanej w sklepach, autobusach, na parkingach itd. Wsiadłem do gondoli wyciągu krzesełkowego na Zgorzelisko w Małych Cichych i gdy uniosłem się nad stokiem zacząłem analizować skąd owa życzliwość ...